-Dobrze ,że juz jesteś . Strasznie się nudziłam , gdy Cię nie było. -powiedziała do mnie Cat , gdy ja zostawiałam w szafce niepotrzebne książki.-Widzisz jestem po prostu do niezastąpienia.- zaśmiałam sie chwilowo na nią spoglądając. -Tak to prawda.-zaśmiała się. Spojrzałam za nia i zobaczyłam Justina , który przyłożył palec do ust , abym nie mówiła Cat ,ze on idzie w naszą stronę .-Co teraz masz ? - zapytałam szybko zmieniając temat i dając Justinowi szanse na szybkie skradnięcie się.-Chyba... -zaczeła przeglądać swój telefon.Nie zdążyła mi odpowiedzieć , ponieważ Justin postawił przed nią piękną , czerwoną różę. Moja przyjaciółka ułożyła usta w literkę ,,o'' .- Ojej , ale dlaczego ? - przytuliła Go. Chciała się od niego oderwać i spojrzeć w jego oczy , ale on ją przytrzymał.-Justin wszystko okey ?- zapytała a ja przygladalam się całej tej sytuacji.-Lily , mogę Ci ją ukraść na dzisiaj ? -zapytał mnie wywołując u mnie śmiech. -Bierz ją .-odpowiedziałam a Justin puścił Cat. -Gdzie ty chcesz iść ? -zapytała Go zdziwiona.-Niespodzianka.-usmiechnął sie do niej uroczo. -Bawcie się dobrze.-pomachałam im , gdy oni się oddalali. W sumie to Justin ciągnął Cat za sobą gdy to była zdezorientowana.Założyłam swoją kurtkę . Na reszcie koniec dnia ! Rozejrzałam się po korytarzu . Nikogo nie ma , wiec zatańczyłam szybko swój taniec szcześcia. Zaczełam podśpiewywać sobie piosenkę pod nosem i zamknęłam szybko szafkę.Podbiegła do drzwi. Gdy tylko wyszłam uderzyły mnie promienie słońca. Dzisiaj sobie odpocznę . Na szczęście jutro jedziemy na wycieczkę o której nie wiedziałam , a ona trwa cały tydzień ! Wieczorem będę spać , czytać i spać .
-Nie mamo ! -zaczęłam za nia chodzić po kuchni .-Muszę ? No błagam nawet nie zdążę się spakować . - próbowałam ją przekonać. -Zdążysz , a teraz się ubieraj bo pani Annie zaprosiła nas na obiad . - mama skierowała się do swojego pokoju.-Co ?! - krzyknęłam a mama zdziwiona się na mnie spojrzała. -Nie lubisz jej ? - spytała smutno . Nie dziwie się, znalazła sobie nową przyjaciółkę i teraz myśli ,ze jej nie lubię. -Lubię , mamo tylko... -próbowałam coś wymyśleć siadając na jej łóżku. -Dobrze. -zgodziłam się i skierowałam się do pokoju. -Co robisz ? - zapytała mnie Sam.-Pakuje się.-odparłam wyjmując walizkę. Zaczęłam wyjmować wszystkie ubrania , i wrzucać je do torby. Nie chce jechać na tą głupią wycieczkę! Niektórzy pomyśleliby ,ze jestem nienormalna , ale ja naprawdę nie chce jechać nad te morze ! Przekręciłam oczami i zamknęłam walizkę .
-Tylko się zachowuj. -upominała mnie i Sam mama , poprawiając fryzurę. To musiało wyglądać komicznie. Mama stojąca przed drzwiami Stylesów i poprawiająca sobie włosy. Sam obok robiła to samo a ja trzymałam ciasto. -Witajcie.-przywitała nas pani Annie.-Przyznam ,ze długo się do was jedzie.-zaśmiała się moja mama , na co pani Annie wybuchła śmiechem. Naprawdę nie wiem co było w tym zabawne.-Harry ! -zawołała a ja głośno przełknęłam ślinę. -Alex !- wołała a z góry przybiegła dosyć niska brunetka. -Dzień dobry.-przywitała się smutno , ale próbowała uśmiechnąć się.-Pokażesz Sam swój pokój ? - zapytała ją jej mama.-Jasne.- odpowiedziała.-Tylko pamiętajcie ,ze zaraz o obiad.-dodała szybko a moja mama zaśmiała się.Rozejrzałam się po mieszkaniu . Jest tu bardzo ładnie. Na ścianach wiszą zdjęcia i obrazy a w całym domu pachnie kurczakiem .-Dzień dobry.- usłyszałam zachrypnięty głos i odwróciłam się. Harry stał na ostatnim stopniu schodów z czarne koszulce.-Dzień dobry.- uśmiechnęła sie do niego moja mama.-Harry zaprowadź Lily do kuchni.- pokazała na mnie a ja momentalnie się zaczerwieniłam.-Chodz pokaże Ci mój ogródek.-Annie złapała za rękę mojej mamy i zaczęła ją prowadzic w głąb domu. Byłam cała zestresowana. -Um.. gdzie mam to położyć ? -zapytałam niezręcznie.-Gdzie chcesz .-powiedział opierając się o blat .Przekręciłam oczami i postawiłam ciasto na stole.-Dasz mi jakiś talerz i nóż ? - zapytałam zdejmując pokrywkę od pojemnika. Wow to naprawdę wyglada pysznie.-Proszę.-jego głos był tuż przy moim uchu. Dotknął moich pleców ręką i podał mi talerz i nóż.- Dzięki.-odpowiedziałam cicho a ten oparł się o stół . Serio ?! Daj mi się skupić przystojniaku ! Przystojniaku ?! Lily ! Zaczęłam kroić ciasto , ale przerwałam gdy poczułam jego rękę na mojej brodzie.-Nie przygryzaj wargi.-w tym momencie zdałam sobie sprawę co robię.-Tak mi się lepiej skupić.-odpowiedziałam szybko i głośno. Umilkliśmy a on dalej trzymał rękę na mojej twarzy.-Ale to mnie rozprasza.-szepnął a ja spojrzałam na niego.Przeniósł wzrok na moje usta a ja na jego. Po chwili znów wróciliśmy do oczu. Harry lekko sie pochylił a mój brzuch robił fikołki.-Co wy robicie ? - odskoczyłam momentalnie od Harrego. -Nic ! - odezwał sie głośno Harry patrząc na swoją siostrą ze złością.-Ale wy ...-zaczęła Sam stojąc koło Alex.-Sam ! - przerwałam jej i popatrzyłam na nią tak samo jak Harry na swoją siostrę. -O pokroiłaś już ciasto ? -do kuchni weszła moja mama i Annie.-Tak.- uśmiechnęłam się do niej miło.-Chodzcie , obiad juz na stole.-powiedziała mama Harrego. Odłożyłam nóż który dalej trzymałam w ręku i poszłam za moją mamą. Matko co to było ?! Przecież ja Go nawet nie lubię ! Zakochałam się? Co ?! Nie ! Przekręciłam oczami .- Wszystko w porządku ? -zapytała mnie moja mama i usiadła koło mnie.-Tak.-odpowiedziałam podnosząc wzrok na Harrego. Patrzyłam na niego przez chwilę , ale spuściłam wzrok kiedy on popatrzył na mnie. Zarumieniona zaczęłam jeść.
-To ja moze pozmywam .-zaproponowałam Annie a moja matka dumnie się uśmiechnęła.-Dziękuje , Harry pomóż Lily.-powiedziałam Annie a mi prawie talerze spadły. -Nie naprawdę nie musi , dam radę. -nerwowo się uśmiechnęłam. -Już leniu ! -brunetka pokazała w stronę kuchni. Harry powoli wstał przekręcając oczami i wziął talerze a ja kubki. Zaczęłam iść pierwsza , i gdy doszłam do blatu odstawiłam wszystko.Harry odtworzył zmywarkę a ja zaczełam wkładać naczynia.- Powiedziałaś komuś ? - zapytał a ja lekko się uśmiechnęłam. -Byłam tylko na policji. -powiedziałam podnosząc na niego wzrok. Jego mina była bezcenna. -Przecież żartuje.- zaczęłam się śmiać.-Umiesz przestraszyć człowieka.- powiedziałam a ja trochę spoważniałam.- Um.. możemy nie wracać do tego tematu ?- zapytałam nieśmiało.- No co ty ?! - podniosł swój głos sarkastycznie. -Przecież ja chce to ciągnąć. - opuścił zrezygnowany ręce a ja nie mogłam przestać się śmiać. -Jesteś zabawny.-stwierdziłam , zanim zdążyłam sie powstrzymać. Harry umilkł a ja zamknęłam naładowaną zmywarkę. -Zabawny powiadasz ? - oparł się o blat i poruszał zabawnie brwiami. - Przestań ! - pisnęłam zażenowana w jego ramie śmiejąc się. -Pokazać Ci coś ? -zapytał , za co mu dziękuje ,ze zmienił temat. - Jasne.-przytaknęłam.
Harry.
Pokazałem ręką aby zaczęła iść pierwsza. Uroczo się uśmiechnęła i ruszyła. Szła przed mną na schodach. Matko ona ma idealną figurę . Harry ! Zwariowałeś ?! Odtworzyłem przed nią drzwi do mojego pokoju. Podszedłem do okna i odtworzyłem je . -Co ty robisz ?- zapytała stojąc przy drzwiach. - Chodz , nie musisz się bać. -lekko się zaśmiałem i założyłem na siebie swoją bluzę , która wisiała na krześle. Podeszła niepewnie do okna. Wyszedłem pierwszy stajac na dachu. Wyciągnąłem rękę w jej stronę , a ona niepewnie ją złapała. Ma tak strasznie delikatne dłonie. Usiedliśmy na dachu. -Jak pięknie .-położyła się powoli przyglądając się gwiazdom.- Wiem.- odparłem podpierając sie na łokciu i przyglądałem jej się. W jej oczach odbijały się te wszytskie gwiazdy a usta... Usta ma lekko rozwarte. Patrzyła się na gwiazdy jak na największy skarb.- Twój tata chyba mnie nie lubi .- usiadłem w pozycji siedzącej. Lily nie odezwała się tylko usiadła w takiej samej pozycji jak ja. -Nie dlaczego? -zapytała z nieśmiały uśmiechem.
Lily .
-Twój tata chyba mnie nie lubi.-powiedział Harry a ja powstrzymałam się od grymasu. nie powinnam być zła ,ze poruszył ten temat , przecież on nic nie wie.-Nie dlaczego ? - nieśmiało się uśmiechnęłam. Patrzył prosto w moje oczy.- Wtedy gdy byliśmy w sklepie... -zaczął nie odrywając ode mnie oczy. -Chyba , wiesz co sobie pomyślał .-zaśmiał się przyglądając się na moja reakcję. -Spokojnie , jego już nie ma.-powiedziałam zanim zdążyłam pomyśleć. Umilkł na chwilę.-Ale jak to nie ma ? - zapytał a ja odwróciłam wzrok. -Wyjechał .-szepnęłam z grymasem na twarzy.-Nie ważne nie ciągnijmy tematu.-usmiechnęłam się szybko. - Zagramy ? - zapytałam pokazując na kosz , który stał na podjeździe. -Sory , ale chyba cię ogram . - powiedział z dumnym uśmiechem .-Chyba se żartujesz .-zasmiałam się wstając i szybko wychodząc przez okno . Zaczęłam zbiegać po schodach. -Lily co sie stało ? - spytała moja mama , która niosła kanapki do pokoju Alex .-Nic idę ograć Harrego.. - zaczęłam , ale mama nie zdążyła zareagować.-I tak wygram.-Harry pobiegł szybko i zeskoczył z ostatnich schodków. Zaczełam biec tak szybko jak tylko mogłam. Niestety Harry był pierwszy. -To co gramy ? - zapytał popisując się i obracając piłkę na palcu. Przez chwilę jego nieuwagi zabrałam mu piłkę. -Wow gdzie się tego nauczyłaś ? - zapytał gdy ja kozłowałam.-Lekcje z bratem.- rzuciłam piłkę prosto do kosza. Harry wziął piłkę i spojrzał na mnie z góry .- No co ? - zapytałam szturchając Go z bara śmiejac się .-Brałaś coś ? - zapytał śmiejąc się i przechodząc za mnie. - Co ty robisz ? - zapytałam ciągle się śmiejąc.-Umiesz tak ? - zapytał stając na krawężniku i rzucając piłką do kosza. Oczywiście jak zwykle piłka wpadła prosto do kosza. Podeszłam do krzesła i się o nie oparłam. -Taa a zrób krok w tył .- powiedziałam .Harry zrobił to i po raz kolejny trafił do kosza. - Chcesz spróbować ? -zapytał mnie pokazując na piłkę .
a-Prędze sie wywalę.-zaśmiałam się odwracając głowę. -Spróbuj .- rzucił do mnie piłkę a ja ją niezdarnie złapałam. Przewróciłam oczami i stanęłam tam gdzie on stał wcześniej. Wycelowałam do kosza , ale piłka spadła o wiele wcześniej .-Widzisz ? - powiedziałam .-Jeszcze raz.-rzucił do mnie piłkę , a ja po raz kolejny nie trafiłam . Spuściłam głowę. Poddasz się ? Pokaż mu ,ze umiesz Lily ! Lekko poskoczyłam gdy poczułam ,że stoi za mną .- Co ty robisz ? - zapytałam a on podał mi piłkę trzymając moje ręce. -Dasz radę. -szepnął a mnie przeszedł przyjemny dreszcz. Pomógł mi rzucić piłką , która wpadła prosto do kosza. -Widzisz ? - powiedział nie puszczając mnie.- Widzę ,jestem nie do pokonania. -zaśmiałam sie i odwróciłam w jego stronę. -No oczywiście .-powiedział z sarkazmem. Udałam obrażoną . -A uważasz ,ze nie ? -zapytałam obrażona. -Jestes beznadziejna.-powiedział krzyżując ręce na klatce piersiowej.-Ej .- walnełam Go lekko w ramię po czym zasmialiśmy się oboje.Nie mogłam oderwać wzroku od jego pięknych zielonych tęczówek. -Lily ! -usłyszałam za sobą głos mojej mamy.-Tak ? -odwróciłam się zawstydzona.-Zbieramy się do domu.-poinformowała mnie z uśmiechem. Pokiwałam głową. Zaczęłam isc w strone domu Stylesa. Gdy tylko przekroczyłam próg zobaczyłam Sam z wielką reklamówką lakierów. Miała zamknięte oczy i siedziała na schodku opierając się o Alex , która głaskała ją po czubku głowy.-Zasneła .- powiedziała potrząc na moja mamę.-Och Sam.-moja mama wyjęła swój telefon.-Zadzwonię po taksówkę.-powiedziała i dała mi tacę , na której niedawno było ciasto. -No co ty ? Harry was zawiezie. -usmiechnęła się miło Annie.-To nie problem ? -moja mama odwróciła się w strone Harrego , który stał za moimi plecami.-Z przyjemnością.-powiedziała z zachrypniętym głosem a mnie przeszedł przyjemny dreszcz. -Harry weź Sam.- mama chłopaka pokazała na moją siostrę. Brunet wziął ją tak jakby ważyła jak piórko , co nie jest prawdą.-Dziękuje za obiad.-moja mama przytuliła się do Annie.-Nie ma sprawy.-usmiechneła się do nas.-Do widzenia.-posłałam jej swój uśmiech.-Co twój syn ma takiego ,ze umie sprawić ,ze moja córuś się uśmiecha? - moja mama założyła mi kosmyk włosów za ucho.-Mamo ! - jestem cała czerwona. Obie kobiety się zaśmiały.Wyszłam z domu kierując się do tego auta. Do samochodu w którym prawie umarłam. Usiadłam z tyłu koło śpiącej Sam.- Nie chcesz usiąść z przodu ? -zaśmiał się odwracajac się do mnie a ja po raz kolejny się zarumieniłam.-No to jedziemy . - do auta weszła moja mama.
Przez całą droge jechał zgodnie z przepisami . No Harry dalej podlizuj się mojej mamie. -Jesteśmy.- szepnął i wysiadł z auta. -Poczekaj ja ją wezmę. - popatrzył na mnie a ja nie mogłam powstrzymać sie od małego westchnienia. Odwróciłam szybko wzrok i wyszłam z auta.
-Proszę . - moja matka pokazała na łóżko Sam. Harry położył ja delikatnie po czym wyprostował sie.-Naprawdę bardzo dziękuje.- brunetka podziękowała mu. -Nie trzeba.-powiedział miło.-Lily odprowadz Harrego na dół.-powiedziała moja matka a ja przekręciłam w duchu oczami. Naprawdę przez chwilę chciałam po jego wyjściu walnąć się na łóżko i spać ! -Jasne. - przytaknęłam i wyszłam z nim na schody. - Twoja mama to naprawdę miła kobieta.-powiedział zchodząc na dół .- Wiem .- stanęłam na ostatnim schodku a Harry sie odwrócił .I tak był od mnie wyższy . Jak to możliwe ?! -To do zobaczenia.- powiedziałam niezręcznie.-Taa na razie.- spojrzał na swoje buty po czym się odwrócił na pięcie. -Poczekaj ! - zeskoczyłam ze schodka . Chłopak odwrócił sie a ja szybko pocałowałam Go w policzek . - Dzięki za wszystko.-odwróciłam sie szybko i pobiegłam do mieszkania.Z wielkim uśmiechem weszłam do pokoju i opadłam na łóżko. Przygryzłam wargę i zamknęłam oczy.
I jak ? Mi ogólnie nie podoba się ten rozdział . Nie miałam humoru , bo szkoła -,- .




\
